O czwartej nad ranem obudził mnie ból nóg po schodach na Reinebringen. Postanowiłam się nie oszukiwać i wybrałam dla siebie wycieczkę bez większych podejść. Padło na szlak do Bunes Beach, jednej z najpiękniejszych plaż na Lofotach.

plaża Bunes Beach
plaża Bunes Beach

Informacje praktyczne

  • Parking: trzeba zostawić auto w Reine
  • Rejs: Reine – Vindstad – Reine, kilka razy dziennie, około 50zł w dwie strony
  • Szlak: Vindstad – Bunes Beach – prosty, około 1h w jedną stronę
  • Czas: wycieczka na 3/4 dnia lub z noclegiem (wiele osób miało . namioty)
Mapa
Schemat wycieczki na mapie
Vindstad, Bunes Beach
Vindstad

Moja wycieczka na Bunes Beach

Wycieczka ma kilka etapów. Dojazd autem do Reine, potem rejs łódką do Vindstad, następnie stąd szlak prowadzi na samą plażę. Rejs kosztuje 50 złotych za osobę w dwie strony. Jak na Norwegię, cena jest naprawdę dobra. Przed wypłynięciem kupiłam kolejną pamiątkę – emaliowany kubek z norweskim wzorem. Po 20 minutach na morzu wysiadam u stóp pięknego Bunesfjorden.

Szlak wiedzie około pół godziny wzdłuż fiordu, na trasie stoi dosłownie garstka domków. To najpiękniejszy fiord jaki widziałam. Myślę, jak cudownie byłoby tu mieszkać, jednak Adam, nie podziela tego entuzjazmu. Czas płynie tutaj inaczej. Ludzie pracują w swoich ogrodach, huśtają się słuchając muzyki. Domy mają swoje prywatne plaże. Znak na końcu fiordu prowadzi już bezpośrednio do plaży. Tu zaczynają się schody, no może tym razem nie dosłownie. 15 minutowe podejście, które daje moim zmęczonym nogom w kość. Po wejściu na ten “pagórek” widzę Bunes Beach. Wielka, szeroka na kilkaset metrów plaża otoczona górskimi, strzelistymi szczytami. Na dole zauważam kilka namiotów, nawet drewniana toaleta wygląda uroczo. Część plaży jest zarośnięta trawami, wysokie kopce wyglądają jak krajobraz science fiction.

Kafe Amanda Vindstad
Kafe Amanda Vindstad
fiord, szlak na Bunes Beach
Szlak wzdłuż fiordu
Widok z fiord z pagórka prowadzącego na plaże
Domki na szlaku
Bunes Beach
Bunes Beach
Bunes Beach
Bunes Beach

Vindstad i powrót

Po dwóch godzinach odpoczynku ruszam z powrotem do portu. W Vindstad działa wyjątkowa kawiarnia, ale niestety jest otwarta tylko kilka godzin dziennie. Tabliczka Kafe Amanda wydaje się dziwnie znajoma. W czasie lockdownu, czytając specjalne wydanie Travelera, natrafiłam na historię tej kawiarni. Nawet nie śniłam wtedy, że mogę znaleźć się w tak odległej krainie. Marzyłam wtedy raczej o spacerze po parku.

Łódki z Vindstad do Reine odpływają trzy razy dziennie. Mój rejs jest o 15:00, ale pół godziny wcześniej, na pomoście czekają dziesiątki osób z plecakami. Chyba wszyscy tę noc spędzili na plaży. Ludzi było tak dużo, a może to łódka była tak mała, że gdy przyszła moja kolej, pan zamknął mi burtę przed nosem. Odwiezie pasażerów do Reine i wróci po nas za około 40 minut. Zostało około 30 osób. Jest też pani, która wcześniej ćwiczyła jogę na tarasie swojego domku z uroczym, białym psem. Pakuje psa i bagaże do prywatnej łódki, może jedzie na wakacje. Ciekawe, gdzie podróżują osoby mieszkające w tak niesamowitym miejscu. Może do miast? W końcu statek przypłynął. Obsługa patrzy na mnie z politowaniem, gdy powłóczę nogami, by pokonać te 5 schodków prowadzących na pokład. Jest mi naprawdę głupio.

rejs do Vindstad
rejs do Vindstad
port w Vindstad
port w Vindstad

Pozostałe wpisy z Lofotów: klik

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *